środa, 7 marca 2018

Groteskowy Pierwszy BANDZIOR. Miranda July.

Pierwszy Bandzior.
Miranda July.

Wydawnictwo: PAUZA
Ilość Stron: 336




Kim jest ta kobieta w średnim wieku za kierownicą niebieskiej hondy?

Cheryl poznajemy na chromoterapii u doktora Broyarda, kobieta zmaga się z pewną dysfunkcją przewodu pokarmowego- "globus hystericus", który jest przyczyną wielu niedogodności, między innymi przez niego nasza bohaterka nie może płakać. Kobieta działa swoimi schematami, w jej życiu nie ma miejsca na niespodzianki i spontaniczność. Cheryl pracuje w firmie produkującej filmy na DVD z aerobikiem-Open Palm. To tam poznaje mężczyznę starszego od siebie o kilkanaście lat, w którym się zakochuje, uważa, że znają się jeszcze od czasów, kiedy ludzie przypominali włochate małpy, i już wtedy żyli ze sobą, wspomina również czasy, kiedy razem zasiadali na średniowiecznym tronie. Jednak nie w tym wcieleniu. Zakochana kobieta zostaje odrzucona, Phillip zastępuje ją szesnastoletnią uczennicą. Jednak potrzebuje Cheryl w jednej jakże bardzo ważnej sprawie...
Jej szefostwo prosi ją o przyjęcie pod swój dach ich córki Clee. Dziewczyna jest bałaganiarą bez ambicji, całe dnie spędza przed telewizorem, nie myje się, je tylko mrożonki odgrzewane w mikrofali, ma lekką nadwagę, ale mimo wszystko jest piękna. Clee nieświadomie pomaga Cheryl, kiedy kobieta orientuje się, że dzięki ich pokręconej relacji jej globus ustępuje- postanawia dogadać się z dziewczyną i ustalić reguły tej chorej gry.
Historia jest krępująca dla czytelnika już wystarczająco, ale dochodzi do tego Kubelko Bondy, czyli więź z obcymi dziećmi, w których Cheryl widzi swoją bratnią duszę, mężczyznę, który powinien być jej mężem, ale nie jest mu dane dorosnąć, lub swoje własne dziecko, które może kiedyś będzie mieć.

Narratorem powieści jest nasza główna bohaterka- Cheryl Glickman. Miranda July stawia przed czytelnikiem trudne zadanie, jakim jest przebrnięcie do końca książki nie wariując. Nie ma tu żadnych wydeptanych, znanych nam schematów, wszystkie relacje między bohaterami są oryginalne i dziwne. Książka sama w sobie jest ciekawa, wciąga w ten wir niekonwencjonalnej opowieści. Cóż mogę dodać? Nieprawdopodobna historia, do której trzeba się przyzwyczaić.



Książkę otrzymałam w wersji elektronicznej, przez co zdjęcie okładki zapożyczyłam. 
Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Pauza. Była to niebanalna przygodna. Mam nadzieję, na naszą dalszą współpracę.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz